BLYNK – wirtualny świat elektronika

By: | Post date: Grudzień 15, 2017

Jeszcze do niedawno zwrot „wirtualny świat elektronika” brzmiał podobnie jak uczciwy złodziej czy prawdomówny polityk. Ale dinozaury wyginęły bo nie dostrzegły w porę zmiany klimatu. Tak może stać się i z nami elektronikami mocno przywiązanymi do hardwaru i lutownicy. Miast twórczych zadań na miarę emigranta z Polski Idka Tramielskiego zostaniemy dozorcami  robotów projektujących i składających coraz to nowsze modele procesorowych kombajnów do wszystkiego. Może nie będzie tak źle ale wirtualizacja kolejnych elementów i podzespołów elektronicznych jest faktem. Za ileś lat użytkownicy telefonów, komputerów nie będą mieli pojęcia, że istniała kiedyś klawiatura mechaniczna a układ QWERTY to echo dawno zapomnianej maszyny do pisania.

A wszystkiemu winne są obrzydliwe prawa rynku, na którym wygrywa wszystko co tańsze. A jeśli coś jest całkowicie za darmochę to niema  siły by w końcu nie zdominowało całej dostępnej przestrzeni.A więc dziś o tym jak za chwilę będzie wyglądała – a w zasadzie już wygląda – wirtualna elektronika w wydaniu amatorskim.

 

 

 

 

 

 

 

 

Idealne stanowisko młodego (i starego) elektronika bardzo często i nad wyraz szybko zostaje opanowane przez mocno nieuporządkowane kolejne projekty. Pół biedy gdy taki projekt zakończy się jakąkolwiek wersją finalną. Pajęczyna elementów i kabli znika w zapomnieniu. Częściej jednak (u mnie standard) projekt zostaje zawieszony i kolejne elektroniczne kłębowiska zajmują bezcenne cm2 stołu. Rozebrać szkoda – zostawić jeszcze gorzej. Oprócz powierzchni takie niedorobione prototypy blokują nasze zasoby. Pies drapał oporniki, kondensatory czy LEDy. Za dychę można mieć ich setki. Ale wyświetlacze, klawiatury, przełączniki wielopozycyjne – te już potrafią nieźle odchudzić portfel. Przez długi czas ten gordyjski węzeł był dla mnie nie do rozwiązania.

Aż objawił się  BLYNK i świat stał się cudownie prosty. No może nie cały ale ten amatorskiej elektroniki napewno.

Znalezione obrazy dla zapytania BLYNK LED

 

Kolejne elementy elektroniczne znikały z mojego stołu. Nie tylko elementy – wręcz całe moduły okazały się zbędne.

 

Nawet komputer poszedł w odstawkę przy uruchamianiu prototypów. Do tego by móc się komunikować z modułem procesora wystarcza mi w większości zastosowań ekran telefonu.

Wymieniłem tylko siedem z kilkudziesięciu dostępnych w BLYNKu widgetów. A gdzie  zegar, głośnik, GPS, muzyka, video ….. wszystko to bezproblemowo integrujące nasz mikrokontroleler z telefonem via BLYNK

Dziś już praktycznie nie pojawia się na moim stole cokolwiek więcej niż moduł procesora + ewentualnie  czujnik lub element wykonawczy. Wszystko inne cuda dostępne są w BLYNKu

Jest oczywiście jest jeden mały haczyk. Mój procesorowy moduł musi mieć jakikolwiek dostęp do sieci a najlepiej do Internetu. Popularna Atmega, Microchip czy STM tego nie ma. Ale od czego jest Aliexpress i chiński wynalazek ESP8266. Za 7 zł każdy z tych mikrokontrolerów stanie się Internetowym demonem. Ba. Po cholerę nam Atmego, Microchip czy STM. W większości zastosować wystarczy nam sam ESP8266 (gorąco polecam moduł D1 MINI) za 7 zł czy ESP32 za 15zł (jest już odpowiednik D1 MINI z ESP32!!!). Jeśli jesteśmy fanami Maliny to nic więcej nam do szczęścia nie potrzeba.

Można więc tak                                                     lub                             tak

 

Świat już dokonał wyboru. A TY????

Na końcu powinienem chyba dodać „UWAGA wpis zawiera lokowanie produktu”. Powinienem?

26

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »